W drugiej części serii o porzuceniu Windows na rzecz systemu Linux przedstawię komputer (oraz jego środowisko towarzyszące), jaki będzie moim modelowym przykładem zastosowania systemu Linux. Poza kwestiami technicznymi postaram się także wytłumaczyć swoje wybory, oraz podzielić się napotkanymi problemami.
Ostatnimi czasy trochę więcej się poruszam, i pracuję z większa ilością komputerów. Tak się złożyło, że producent ogłosił porzucenie wsparcia dla Windows 10, a kolejne wydanie z punktu widzenia prywatności wydaje się nieśmiesznym żartem. Dlatego na maszynach typu desktop postanowiłem porzucić Windows 10 na rzecz systemu operacyjnego Linux. Pomyślałem, że jest to fajny temat by pokazać, że się da, i sprzedać kilka rozwiązań na problemy, z którymi się zetknąłem. Zapraszam do materiału!
Na wstępie, pragnę przybliżyć (bardzo ogólnie i prostym językiem) co zyskuję korzystając z systemu Linux, oraz ogólny zarys czym on w zasadzie jest. Jeżeli jesteś zaawansowanym użytkownikiem tego systemu, możesz od razu przejść do drugiej części, gdzie zacznę od napotkanych problemów.
Jakiś czas temu wpadłem na pomysł przeniesienia paru folderów na komputerze z systemem Windows, na inny (większy) dysk. Od tego momentu Corel (CorelDraw czy Corel PHOTO-PAINT) witał mnie komunikatem:
Ponownie podłącz urządzenie, na którym zlokalizowany jest plik, lub wybierz nowy folder. W tym czasie zawartość zostanie zapisana w domyślnej lokalizacji programu Corel. Zawartość można będzie przenieść po przywróceniu lokalizacji pliku.
Pojawiły się paczki rozwijanej wersji menadżera okien jakim jest Deepin Desktop 20 (znany z bazującej na Debianie dystrybucji Deepin Linux). Aby sprawdzić jak wygląda i działa budowana wersja w systemie Fedora Linux 32 wystarczy użyć terminala i poniższych komend: